W dniach 26-28 maja 2011 roku w Warszawie w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej oraz w Pałacu Kultury i Nauki odbyła się międzynarodowa konferencja "Rozwój globalny a nowe państwa członkowskie UE - czas na nowe otwarcie?". Przez trzy dni paneliści i goście konferencji zastanawiali się jak wygląda stan dzisiejszej współpracy rozwojowej, w jakim kierunku zmierza i co należy w niej zmienić. Zapraszamy do zapoznania się ze sprawozdaniem z konferencji

PKiN, Sala Warszawska

Między południem a wschodem - "Rozwój globalny a nowe państwa członkowskie UE"

W dniach 26-28 maja 2011 roku w Warszawie w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej oraz w Pałacu Kultury i Nauki odbyła się międzynarodowa konferencja "Rozwój globalny a nowe państwa członkowskie UE - czas na nowe otwarcie?". Przez trzy dni paneliści i goście konferencji zastanawiali się jak wygląda stan dzisiejszej współpracy rozwojowej, w jakim kierunku zmierza i co należy w niej zmienić. Organizatorzy, prelegenci oraz uczestnicy spotkań próbowali określić  rolę nowych państw członkowskich UE w kontekście zmieniającego się paradygmatu rozwoju globalnego. Swoje zdanie mieli okazję wyrazić przedstawiciele administracji publicznej, środowisk akademickich oraz organizacji pozarządowych. Wszyscy zgodzili się co do jednej idei – współpraca rozwojowa jest konieczna i leży w interesie samej Unii Europejskiej. Kryzys światowy jest „importowany” do Europy, dlatego Europejczycy, aby pomóc sobie samym, muszą pomagać również państwom pozaeuropejskim. Nowe państwa członkowskie powinny więc  zacząć myśleć o solidarności nie tylko w kategoriach otrzymywania pomocy, ale i niesienia jej innym.

prof. Jerzy Buzek

Solidarność, ale jaka?

Konferencję uświetnił profesor Jerzy Buzek, Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, który wygłosił wykład w ramach cyklu „Wykładów Kapuścińskiego” organizowanego przez Komisję Europejską i UNDP. Profesor odwołał się do idei solidarności, która stanowi, według niego, fundament współczesnej Europy. Jego zdaniem solidarność umożliwiła Europejczykom odbudowę i pokonanie kryzysu powojennego, sprawiła także, iż państwa Europy Środkowo-Wschodniej zyskały wolność i zbudowały demokrację. Ta sama solidarność powinna kierować teraz naszą uwagę na kraje pozaeuropejskie, które, jak jeszcze Polska niedawno, potrzebują wsparcia. Ta sama solidarność sprawia jednak, że Europa zamyka się na te obszary np. poprzez dotacje dla rolników, co uniemożliwia krajom rozwijającym się wejście na rynek europejski.
Problem ten został podjęty również podczas dyskusji na temat spójności polityk na rzecz rozwoju. Paneliści zgodnie stwierdzili, że jest to obszar zaniedbany przez Wspólnotę, wymagający jeszcze wiele pracy. Niestety mimo pozytywnych przykładów, działania prowadzone przez Unię Europejską często zmniejszają efekty polityki rozwojowej. Aleksandra Trzeciak-Duval (OECD)  podkreślała, że  spójność jest  konieczna, aby państwa pobierające pomoc mogły się ostatecznie od niej uniezależnić - muszą  więc być traktowane jako partnerzy ekonomiczni, inaczej nie będą w stanie rozwinąć własnej gospodarki, a następnie usamodzielnić się.

Polska na czele współpracy rozwojowej

Dyskutowano także nad wyzwaniami i zadaniami czekającymi Polskę podczas jej prezydencji w Unii Europejskiej. Paneliści z zagranicy wyrazili ogromną wiarę w dobre przewodnictwo Polski w zakresie współpracy rozwojowej. Większym sceptycyzmem wykazali się sami Polacy – zarówno przedstawiciele środowiska organizacji pozarządowych, jak i administracji publicznej. Zauważyli oni, że polska współpraca rozwojowa pozostaje na bardzo niskim poziomie, brakuje planowania długofalowego, strategii wieloletniej oraz metod oceniania efektywności. Jednocześnie jednak daje się zauważyć pozytywne zmiany – powstaje nowa ustawa o pomocy rozwojowej, która wprowadza wiele nowych możliwości efektywnego pomagania.

...ale jednak coraz lepiej

Wielu gości zauważyło pozytywne zmiany w unijnej polityce rozwojowej. Jedną z nich stanowi uchwalenie Deklaracji Paryskiej , która wprowadziła między innymi niezależną ewaluację sposobu udzielania pomocy oraz jej efektywności; podniosła standardy i normy prowadzenia pomocy, wzmocniła partnerstwo. Zainteresowanie tematyką pomocy rozwojowej jest coraz silniejsze, współpraca coraz większa, a środki  na pomoc będą stopniowo zwiększane. Uczestnicy konferencji zastanawiali się, czym jest mądra pomoc. Odwoływano się do przypadków, w których udzielane wsparcie nie tylko nie przyniosło oczekiwanych efektów, ale też zaszkodziło ludności zamieszkującej wspomagane obszary. Aby zapobiec takim katastrofom, Unia musi skupić się na ewaluacji prowadzonych projektów oraz dostosować pomoc do specyfiki obszaru.

Symfonia rozwojowa...

Fundamentem efektywnej współpracy rozwojowej jest nie tylko polityka krajów rozwiniętych, ale również naukowe podstawy, które umożliwiają udzielanie adekwatnego oraz skutecznego wsparcia. Mądra pomoc oparta jest na badaniach naukowych, dzięki którym możliwe jest wypracowanie optymalnych rozwiązań oraz przewidywanie szerokich efektów podejmowanych działań. Warto więc przyjrzeć się  dziedzinom, które wspierają efektywność współpracy rozwojowej – edukacji globalnej oraz development studies. Jak zauważyła prof.  Vanessa Andreotti (University of Oulu) studia nad rozwojem są szczególną dziedziną nauk społecznych, która łączy w sobie podejście naukowe z praktycznym doświadczeniem. Ich korzenie można odnaleźć w ekonomii, ale obecnie są dziedziną interdyscyplinarną, obejmującą  podejście społeczne, ekonomiczne, ekologiczne oraz kulturowe. Niestety, według Jean-Luc’a Maurer´a (European Association of Development Research and Traning Institutes EADI) taka różnorodność programów i kierunków stanowi  słabość tej dziedziny, która nie jest w stanie stworzyć spójnych podstaw teoretycznych, a stanowi jedynie wielość „ładnych i cennych pieśni, nie łączących się w symfonię teorii”. Spójny rozwój development studies utrudnia kontekst społeczny – amerykanizacja nauk społecznych, standaryzacja szkolnictwa wyższego, dominacja podejścia pozytywistycznego, z czym łączy się odrzucenie badań jakościowych oraz proces neoliberalizacji. Mimo to dzięki połączeniu sił i stworzeniu sieci wymiany wiedzy, wspierającej prowadzone działania możliwe jest „połączenie interesujących, ale ograniczonych pieśni rozwojowych, skomponowanych w ramach różnych dziedzin w jedną ambitną, interdyscyplinarną symfonię rozwojową”.

uczestnicy konferencji

...jeszcze nie rozbrzmiała

Dotychczas decyzje dotyczące współpracy rozwojowej były i są podejmowane przez polityków, którzy nie korzystają ze wsparcia, jakiego mogliby udzielić im naukowcy. Jak sądzi prof. Piotr Balcerowicz (Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej) jest to jeden z czynników uniemożliwiających realizację Milenijnych Celów Rozwoju. Brak kompetencji polityków, którzy są w stanie prowadzić jedynie politykę krótkoterminową, prowadzi do wielu katastrof, kiedy to pomoc rozwojowa nie tylko nie przynosi zamierzonych efektów, ale i pogarsza sytuację. Dzięki badaniom naukowym możliwe jest przewidywanie niektórych z negatywnych skutków podejmowanych działań oraz rozpoznanie podstawowych problemów i czynników odpowiedzialnych za sytuację.
Niska skuteczność współpracy rozwojowej jest również efektem niewielkiego zaangażowania społeczeństw państw rozwiniętych, które w dużej mierze nie są gotowe do udzielania wsparcia. Dlatego oficjalne cele współpracy rozwojowej podejmowanej przez państwa rozwinięte często schodzą na dalszy plan wobec doraźnych interesów politycznych, a społeczeństwa państw – darczyńców pomocy nie wywierają na politykach presji do zmiany tego stanu rzeczy.
Galia Chimiak (PAN, Collegium Civitas) zauważa, że uniwersalne cele i wskaźniki ich osiągania nie zawsze opowiadają potrzebom konkretnych państw. Taka sytuacja miała miejsce np. w Bośni i Hercegowinie. Poza tym zauważyła, że w wielu wypadkach wykształciła się „toksyczna relacja” pomiędzy państwami udzielającymi pomocy i tymi, które ją otrzymywały. Państwa wspierające były zmęczone współpracą i niechętne wobec niej, zaś państwa oczekujące pomocy stawiały się w roli ofiary. Nie było mowy o partnerskiej współpracy.
 Aleksandra Perczyńska (Misja PAH w Autonomii Palestyńskiej i Izraelu) na przykładzie obecnej sytuacji w Palestynie dowiodła, że wiele problemów świata globalnego Południa jest głównie wynikiem decyzji politycznych, a więc współpraca rozwojowa nie odniesie pozytywnych efektów bez zaangażowania decydentów na poziomie międzynarodowym.


Zmiany klimatyczne kwestią rozwojową
   
Rozważania o pomocy rozwojowej łączą się z problematyką zmian klimatycznych. To przecież właśnie państwa rozwijające się najdotkliwiej odczuwają skutki przeobrażeń klimatu, wywołanych przez bogatą północ. Rejony świata szczególnie ubogie w wodę i żywność narażane są na katastrofy naturalne, ograniczanie zasobów wodnych, zmniejszanie wydajności plonów, czy choroby spowodowane temperaturą i opadami.
Uczestnicy konferencji  zastanawiali się nad szansami prowadzenia wspólnej polityki klimatycznej oraz postanowieniami podjętymi podczas negocjacji dotyczących zobowiązań redukcyjnych oraz mitygacji (działań prowadzonych w celu obniżenia ryzyka groźnych zmian klimatycznych). Jednocześnie paneliści oceniali postępy wypracowane podczas konferencji klimatycznych w  Kopenhadze oraz Cancun. Goście zgodzili się, że podczas gdy konferencja w Kopenhadze nie przyniosła żadnych konkretnych rezultatów, spotkanie w Cancun stworzyło szansę prowadzenia konkretnych rozmów, dzięki czemu pozwoliło na  wypracowanie określonych rozwiązań.  Wartość podjętych decyzji została jednak odmiennie oceniona przez panelistów. Daniela Stoycheva (United Nations Development Programme) optymistycznie  zauważyła, że  udało się wdrożyć program redukcji gazów oraz  przeznaczyć znaczne sumy na  wsparcie działań mających na celu przystosowanie krajów rozwijających się do zmian klimatycznych oraz łagodzenie skutków tychże zmian. Bardziej sceptyczny był Jan Kowalzig (Oxfam Germany), który stwierdził, że większość  środków została przesunięta z innych programów prowadzonych w krajach Globalnego Południa, a więc państwa te nie otrzymają dodatkowych pieniędzy.
Paneliści zgodzili się jednak, że istotną zmianą, jaka zaszła w ostatnim czasie, jest zmiana sposobu myślenia o klimacie – uznano go za zagadnienie wysokiej wagi, co stworzyło podstawę do negocjacji.
    Kolejny etap w  dążeniu do bezpiecznej polityki klimatycznej stanowić będzie grudniowa konferencja w Durbanie. Paneliści oczekują po tym spotkaniu podjęcia deklaracji określających stopień zwiększenia redukcji emisji dwutlenku węgla przez państwa uczestniczące. Decydująca w tym aspekcie może być postawa  krajów  południowej Afryki, Brazylii oraz Chin, które wydają się nie być gotowe do podjęcia takich zobowiązań. Mimo to goście konferencji wyrazili nadzieję, na pomyślny przebieg negocjacji w Durbanie.


Kogo nam brakowało?   

Wśród panelistów i zaproszonych gości nieobecny był sektor prywatny. Co prawda wśród uczestników pojawili się nieliczni przedstawiciele firm, jednak zainteresowanie dyskusją ze strony II sektora było niewielkie.   
Unia Europejska w kwestii współpracy rozwojowej ma jeszcze wiele do zrobienia, zmierza jednak w dobrym kierunku. W czasie konferencji padło wiele krytycznych słów na temat europejskiej współpracy, ale wskazywano również na istotne zmiany, które zaszły w tym wymiarze polityki europejskiej. Jeżeli ten trend będzie kontynuowany, Europa ma szansę na prowadzenie efektywniejszej działalności na rzecz poprawy warunków życia w krajach Globalnego Południa.