25 sierpnia 2011 roku Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Bronisław Komorowski podpisał ustawę o zalegalizowaniu pobytu niektórych cudzoziemców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i ustawę o cudzoziemcach.


For Rafał Hechmann

Najważniejsze w rządowym projekcie z punktu widzenia cudzoziemców są przepisy abolicyjne, legalizujące pobyt imigrantów, którzy przebywają w Polsce bez pozwolenia.

Proponowana ustawa jest efektem wielomiesięcznych nacisków ze strony organizacji pozarządowych, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz niektórych parlamentarzystów. Na abolicję czekają tysiące cudzoziemców. Trudno powiedzieć, ilu dokładnie osób dotyczy ten problem. Szacunki wahają się od 40 tys. (według Urzędu ds. Cudzoziemców) do nawet 500 tys. (według organizacji pozarządowych). Straż Graniczna wyliczyła, że w ciągu ostatnich trzech lat do Polski wjechało i zostało 264 tys. osób z innych krajów. Większość z nich nie ma tutaj żadnych praw.

Osoby przebywające w Polsce nielegalnie to osoby, które rozpoczęły procedurę legalizacji pobytu, ale po negatywnej decyzji organów administracji oraz sądów pozostają w Polsce bezprawnie, a decyzje o ich wydaleniu nie zostały wykonane. To także osoby ci, które nielegalnie przekroczyły granicę i ukrywają się przed organami państwa oraz bezpaństwowcy, niemający żadnego obywatelstwa. Dziś cudzoziemcom ciężko jest zalegalizować pobyt w Polsce, a główną przeszkodą w uzyskaniu statusu uchodźcy jest trudność udowodnienia, że w swoim kraju byli prześladowani.

Sytuacja życiowa nielegalnych imigrantów jest często bardzo ciężka. Są marginalizowani w życiu społecznym, ekonomicznym i kulturalnym. W związku z niezalegalizowanym pobytem nie mają szans na podjęcie legalnej pracy, nie posiadają także dostępu do publicznej, darmowej opieki medycznej, także okołoporodowej. Do tych problemów dochodzi ciągły strach przed możliwą deportacją. Niektóre rodziny obcokrajowców żyją w Polsce od lat. Wydanie decyzji deportacyjnej oznacza dla nich powrót do kraju pochodzenia, z którym często stracili już kontakt i którego faktycznie nie znają. Dotyka to w szczególności dzieci, które bądź urodziły się w Polsce, bądź tu się wychowały, uczęszczają do polskich szkół, a język polski traktują jak ojczysty.